|
Przede wszystkim należy znaleźć sobie wygodnie miejsce ,w którym możemy umieścić deskę, którą będziemy "obrabiać". Ideałem byłoby posiadanie imadeł do snowboardu, w których możemy pewnie umocować deskę zarówno poziomo (ślizgiem do góry), jak i pionowo(krawędzią do góry). Rolę te mogą częściowo spełnić również imadła narciarskie. Jeśli jednak nie dysponujemy żadnymi z powyższych ,możemy z powodzeniem położyć deskę na oparciach dwóch krzeseł. Należy jedynie upewnić się . PAMIETAJCIE żeby przed rozpoczęciem pracy upewnić się czy pod krzesłami nie znajduje się perski dywan babci, miejsce w którym przyjdzie nam pracować powinno być wolne od osób trzecich z podłogą z której łatwo schodzą wszelkiego rodzaju zabrudzenie. Należy również postarać się o stały prądu oraz oświetlenie deski, aby dokładnie dostrzec wszystkie uszkodzenia.
DO DZIEŁA!!

Pierwsza czynnością powinno być oczyszczenie ślizgu przy pomocy cykliny z brudu i starego samaru zabezpieczającego . Teraz można dokładnie obejrzeć ślizg i krawędzie, aby zlokalizować wszystkie uszkodzenia. Wystające fragmenty ślizgu należy usunąć przy pomocy stalowej cykliny lub przez obcięcie ostrym nożykiem. Tak odsłonięte i zlokalizowane dziury powinny zostać odtłuszczone przy pomocy specjalnego zmywacza do smarów lub zwykłej benzyny ekstrakcyjnej. Następnie bierzemy pałeczkę kofiksową, podpalamy jej koniec i pozwalamy ,aby roztopione tworzywo kapiąc wypełniało dziury w ślizgu. Po zalaniu dziur zbieramy nadmiar nakapanego tworzywa przy pomocy raszpli lub stalowej cykliny. Na koniec naprawiane miejsca można jeszcze wyrównać bardzo drobnym papierem ściernym.
Video
POWODZENIA Autor: Kaczor
|